Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MMO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MMO. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 czerwca 2015

Nowy zakup

Zgodnie z planem wydawania kasy na nowe statki postanowiłem nabyć takie oto maleństwo.






To oczywiście Noctis, najlepszy przyjaciel każdego kosmicznego złomiarza. Coś jak przyczepka w rzeczywistości. Fajna sprawa! Używając Tractor Beam przyciągamy wraki statków do siebie, a Salvagerami i odpowiednimi dronami przerabiamy je na złom. Bardzo przydatna rzecz, szczególnie dla misjonarzy.

Na tym nie koniec zakupów, bo za tydzień zamierzam wymienić swój podstawowy statek na nowszy model. Muszę tylko poczekać, aż moja postać nauczy się jednego skilla. Chwilowo robię sobie przerwę od latania po systemach, żeby za 7 dni wrócić do combat site'ów ze zdwojoną siłą - może wreszcie poszczęści mi się z lootem.

niedziela, 14 czerwca 2015

Pozdrowienia z Kosmosu

Kryzys grania zażegnany? Hmm... Za wcześnie stwierdzić. Fakty są jednak takie: od dobrych kilku miesięcy nie przysiadłem do żadnej gry na dłużej niż godzinę. Nawet do Football Managera (stąd jego obecność w tagach) - to już w ogóle ciekawy przypadek, bo na sam zielonkawy ekran tytułowy mam niemalże odruch wymiotny (przejdzie - zawsze przechodzi). Przepraszam więc odwiedzających bloga dla opisów z FM-a za brak nowych tekstów. 


sobota, 4 stycznia 2014

Final Fantasy XIV - Pierwsze wrażenia

Od dawien dawna lubię spędzać mroźne wieczory w czasie około świątecznym przed monitorem, jak na gracza przystało. Szczególnie grając w grę - i nie mam nic przeciwko, by była to gra MMO. W tym roku padło na Final Fantasy XIV: A Realm Reborn. I to mimo tego, że tegoroczne mroźne wieczory specjalne mroźne nie są (nie żeby mi to przeszkadzało).

Just my rifle, my pony and me.

czwartek, 2 stycznia 2014

Pierwsze Osiągnięcie 2014

Witam wszystkich w 2014! Wszystkiego dobrego i niech nadchodzący rok nie będzie gorszy niż ten poprzedni.

A co o nadchodzącym roku mówi pierwsze zdobyte osiągnięcie? Jest nim...


zaliczenie 20 misji związanych w wytwarzaniem przedmiotów w Final Fantasy XIV: A Realm Reborn. Czy 2014 upłynie mi pod znakiem jubilerstwa na zamówienie?

A w nowego Finala pogrywam od paru dni i jest całkiem przyjemny. Pierwsze wrażenia już niedługo.


czwartek, 21 listopada 2013

RIP Warhammer Online: Age of Reckoning

Ostatnio zmieniają nam się te gry MMO. Najróżniejsze F2P przejmują rynek i o ile uczciwego F2P ciężko nie lubić (no bo jak?), tak zdecydowana większość przekracza moją granicę akceptacji jeśli chodzi o mikrotransakcje. Szczególnie, gdy mowa klasycznym MMORPGu. Wprowadzenie płatnych ułatwień czy bonusów, które "oszczędzają czas" kłóci się z moim postrzeganiem tego gatunku. Dla mnie w grze tego typu każdy powinien mieć ten sam start i te same zasady podczas gry. Potwornie ciężkie jest utrzymanie takiego podejścia w grze MMO, do której dostęp jest darmowy. Ale i sam przez to inaczej patrzę na wszelkie nadchodzące masówki. Kiedyś chciałem sprawdzać każdy nowy tytuł, dziś nie widzę na horyzoncie żadnego MMO, które zakupiłbym w okolicach premiery.

Przejdźmy jednak do najważniejszej części wpisu.

18 grudnia tego roku Warhammer Online kończy swój żywot. I choć jest to smutna wiadomość, bo przecież zawsze szkoda stałych graczy, tak WAR wydaje się odchodzić z klasą. Sporo ludzi wciąż dobrze wspomina ten tytuł. Oczywiście nie była to gra bez wad, ale nie o minusy w tym wpisie chodzi. Każdy z byłych graczy może teraz pograć w Warhammera za darmo, a i proces rozwoju postaci będzie szybszy. Ja osobiście sobie daruję - bo i nie chcę przypadkiem zmazać pozytywnych wspomnień, jakie mam z WARa.



Szczerze mówiąc wiele szczegółów gry zwyczajnie wyleciało mi już z głowy. Wkleję więc fragment GOLowej recenzji autorstwa Łosia, napisanej w okolicach premiery.

(...)Właśnie odkryliśmy pierwszą nietypową cechę Wahammera Online – konstrukcję świata. Na pierwszy rzut oka wygląda to dość skomplikowanie.

Świat podzielono na trzy krainy będące rdzennymi obszarami działań antagonistycznych frakcji, czyli odpowiednio Krasnale kontra Greenskini, Imperium kontra Chaos i Elfy Wysokiego Rodu kontra Mroczne Elfy. Każdą z tych trzech krain pocięto z kolei na cztery plasterki, tzw. Tiery. Generalnie chodzi o to, że lokacje wchodzące w skład każdego z nich, przeznaczone są dla graczy o danym poziomie doświadczenia, Tier 1 dla poziomów od 1 do 10, Tier 2 dla od 11 do 20 itd. I tak dochodzimy do momentu, kiedy ta cała zawiła budowa staje się dla przeciętnego gracza banalnie prosta. Chodzi o to, że pierwszy obóz znajdujący się w Tierze 1 z ostatnim, dwudziestym drugim, znajdującym się w Tierze 4, niemal pod samą bramą stolicy frakcji przeciwnej połączone są jedną drogą. Wystarczy więc podążać tą ścieżką pomiędzy poszczególnymi obozami i po prostu wykonywać zlecane tam questy. Nic bardziej prostego i intuicyjnego. Ponadto możemy przenosić się pomiędzy trzema krainami i wykonywać zadania przeznaczone dla każdej z frakcji.



To jeszcze nie wszystko. Kluczową cechą Wahammera Online jest system walki Realm vs. Realm, podobnie zresztą jak to miało miejsce w Dark Age of Camlot, poprzedniej grze studia Mythic. W odróżnieniu jednak od niej tu nie musimy czekać, aż osiągniemy wysoki poziom doświadczenia, by uczestniczyć w globalnej wojnie. Tiery są tak skonstruowane, że część z nich zajmują lokacje PvE Destruction, część PvE Orderu, a część właśnie RvR, gdzie praktycznie od pierwszego poziomu możemy zmagać się z graczami strony przeciwnej. Ba, w skrajnym przypadku możemy w ten sposób nie tylko zdobywać punkty sławy, ale i po prostu levelować, niemal całkowicie pomijając questy i walkę z potworami. Jak łatwo się domyślić, im wyższy osiągamy poziom naszą postacią, a tym samym i Tierem, tym większą część map zajmują obszary RvR. (...)

Całość tutaj. Aha, na GOLu nie trzeba już mieć abonamentu do czytania starych recenzji (w końcu).

Jeśli o mnie chodzi, z Warhammerem kojarzy mi się głównie niezapomniany wojenny klimat. Ten konflikt było po prostu czuć. Sam projekt świata, opisane wyżej elementy, ba - nawet surowość grafiki... Grałem w różne MMO, ale Warhammer Online to absolutna czołówka jeśli chodzi o klimat i to już od samego rozpoczęcia rozgrywki. Szkoda, że oprócz wkurzających bugów i przejściowych problemów z lagami, ogólny poziom PvE nie przystawał do reszty gry (choć PQ i kompletowanie Tome of Knowledge zdecydowanie dawały radę), a i na temat kilku innych rzeczy mógłbym ponarzekać. Jednak nie mam zamiaru tego robić, bo Warhammera Online będę zwyczajnie dobrze wspominał, a jeśli gry sieciowe mają swój raj, to WAR na pewno zasłużył tam na swój własny serwer.

Najbardziej żałuję, że grałem w WARa sam i nigdy przez to nie dałem mu szansy na dłużej. 
Grę zdobyłem przypadkiem - wygrałem ją w konkursie radiowym. To był początek dobrej serii, bo konkursy odbywały się tam bodajże co dwa tygodnie w sobotnie poranki i chyba nie były zbyt popularne, bo przysłali mi jeszcze na przykład wypasioną edycję pecetowego Mass Effecta (choć to chyba była edycja normalna - wydawca musiał przy tym tytule nieźle zaszaleć) :P
Jednak po pięciu latach sam się sobie nie dziwię - w końcu Warhammer wyszedł w okolicach późnego Sunwell i blisko premiery Wrath of the Lich King...


Przeczytałem, że twórcy gry twardo bronili się przed przejściem na F2P. Ciekawe ile w tym prawdy. Cóż, jakkolwiek WAR nie będzie po śmierci wspominany, ja choć grałem w niego krótko, bawiłem się dobrze. A może to także dzięki temu, że moja przygoda w świecie Warhammera była - jak na MMO - niedługa? Nie wiem, ale mam nadzieję, że Mythic Entertainment pokusi się jeszcze w przyszłości o jakąś unikatową grę z tego gatunku...

sobota, 22 czerwca 2013

Eve: Rudy i plany

Mining

Mój pierwszy poważny statek do kopania jest gotowy. Nie ma już nic, co jeszcze chciałbym do niego dodać. Survey Scanner II, 3x Mining Laser Upgrade II, 2x Modulated Strip Miner II z odpowiednimi Mining Crystalami.

Jako kompletny nowicjusz nie wiedziałem że przy Strip Minerach trzeba bawić się z jakimiś kryształami, ale nie jest to wielki kłopot. Chcesz kopać Scordite, wkładasz Scordite Mining Crystal II, Veldspar - dajesz odpowiedni kryształek. Co prawda działają podobnie jak amunicja i należy je uzupełniać, ale psują się bardzo powoli. Czytałem na forach rozważania czy nie lepiej jest używać zwykłych Strip Minerów, które kopią więcej rudy niż wersja Tech II bez odpowiedniego kryształu (ciekawostka). Pewnie zależy od tego, gdzie się kopie. Ja wolę MSM - choć kojarzy mi się to głównie z Małym Seryjnym Mordercą z artykułu o szkodliwości gier video w jakimś poczytnym czasopiśmie.

Inna sprawa to ruda i jej ilość. Quantity nie jest stałe. Jednego dnia może być po kilkanaście tysięcy Pyroxeres, a drugiego sporo więcej. Sytuacja gdy skanujemy pas asteroid i jedynie Veldspar ledwo przekracza ilość 20 000 sztuk nie jest wesoła.

Najlepszą odpowiedzią, jaką znalazłem, była ta:

I found the belt has a max size that is reached pretty much on the third day. From my own observation the max sizes are set by per system basis. This max size is then divided by the number of belts.
If you can find a system with low amount of belts and is dead, mine them out so there is not a single roid left. Leave it alone for 4 days. Come back with an Orca each day, scan and copy+paste the results in excel, you will find the max size of the belt. Mine it out dry again, then again record the results. You will see that while the ore type and units are different, the total ore m3 will be the same size when it maxes out. Which to me happens on the third downtime.
Day 1: Mine out the system
Day 2: First Down Time(DT)
Day 3: 2nd DT
Day 4: 3rd DT Belts maxed.

The best bet is to set a mining route so that you give belts a chance to max out, and every day you get the best possible belt sizes.


Rozjaśnia sprawę. Na innym forum wyczytałem, że asteroidy regenerują najwięcej rudy w czasie DT w poniedziałki i piątki.

Zawsze skuteczna jest zmiana systemu na jakiś rzadziej odwiedzany. Ja znalazłem niewielki system położony na uboczu, rud jest więcej, a górników mniej, więc kopię sobie na razie tam.

I kolejny raz podkreślam, że połączenie nauki z kopaniem sprawdza się wyśmienicie :)

Do kolejnego statku górniczego jeszcze dłuuuga droga, więc to by było na jakiś czas tyle o "najnudniejszym zawodzie kosmosu" (przesadzają).

I reszta, wiele tego nie ma bo głównie kopałem

( Ciekawe kto przeczytał powyższe wywody, a kto zobaczył nagłówek i przeszedł od razu do tego fragmentu ;) )

Dostałem propozycję, że jak znudzi mi się mining i industry, mogę dołączyć do filii obecnego corpa, która zajmuje się Factional Warfare. Brzmi bardzo ciekawie, już dawno chciałem spróbować. Na razie, z moim obecnym czasem na granie, pozostanę przy produkcji, ale jak mi się znudzi lub będę po prostu miał trochę więcej wolnego, to na pewno skorzystam z zaproszenia.

I zupełnie przypadkiem - przeglądając forum - dowiedziałem się, że w tej grze jest coś takiego jak Red vs Blue. Dwie korporacje zwalczające siebie nawzajem w High-Secu. W teorii przedszkole PvP dla nowych graczy z lataniem najtańszymi statkami i bez zabijania "na śmierć". Jeszcze poczytam, ale mocno wątpię żeby było tak przyjemnie. Wystarczy przeglądać czat w Jita przez pięć minut, by wiedzieć, że uniwersum Eve to świat w którym każdy chce tylko dobrze się bawić... twoim kosztem.

Więc latajcie bezpiecznie.

sobota, 8 czerwca 2013

EVE: kopanie i budowanie

Mining

Oto moja nowa barka górnicza. Pierwsza. Przejście z Venture'a na Retrievera to dla mnie wielka sprawa :) W końcu kopanie to kopanie, a nie wracanie się co chwilę do bazy. Wielgachny, powolny statek i tona gruzu do przekopania. Tak to sobie wyobrażałem.

Poznajcie Tucznika

Czy plan jest ambitny? Nie wiem, ale nie wydaje się zły. Otóż postanowiłem, że póki mam nieco więcej czasu na siedzenie przy biurku, dziennie będę czterokrotnie wypełniał ładownię swojego aktualnego statku.

Obecnie na jednym czterokrotnym zapełnieniu Ore Holda zarabiam około 17 milionów.

Zakup Retrievera (30,1 mln) z najbardziej podstawowym fitem (6 mln) zwróci mi się już gdzieś po 2 dniach.

Na fit, który sobie upatrzyłem (18,5 mln) zarobiłbym w nieco ponad dzień, ale nauczenie się odpowiednich umiejętności zajmie mi w najlepszym wypadku 9 dni.

Gdybym do tego czasu utrzymałbym dotychczasowe tempo gry (co nie jest niemożliwe, bo przecież z czasem kopie się szybciej i sprawniej), uzbieranie na Mackinawa z samego kopania zajęłoby mi jedynie 11 dni. Inna sprawa to skille, w tej chwili brakuje mi do tego statku 36 dni treningu, nie mówiąc już nawet o solidnym ficie.

Industry

Zarobiłem swoje pierwsze Iski na produkcji! Poczytanie poradników, obejrzenie filmiku na Youtube czy zasięgnięcie porady u eksperta:) pozwoliło na całkiem ładny zysk mimo słabych skilli.

Bardzo mi się spodobało. Kupujesz materiały (wszystkie w Jita - żeby zobaczyć jaki będzie zysk, gdy już się rozleniwię z kopaniem), przeskakujesz o system i ustawiasz produkcję, by następnego dnia zalogować się bogatszy o na przykład nowy statek.

Generalnie złamię przy produkcji swoją nową zasadę, że każda gałąź ma od początku na siebie zarabiać. Skorzystam tu ze swoich oszczędności żeby kupić jakieś BPC, bo po prostu nie chce mi się bawić w jakieś początkowe amunicje za śmieszne kwoty. Coś w tym było, że zajmując się Industry, powinieneś mieć najpierw nieco odłożone.

---

Jednak przyznam, że nieco żałuję swojego startu w Eve, bo mogłem chyba od początku kształcić postać w tym kierunku. Jak już wspominałem na blogu uwielbiam te wszystkie tabelki, wykresy, planowanie itd. Ktoś mi wtedy źle poradził, a ja się tego twardo trzymałem.

Aż do niedawna. Na szczęście :)

czwartek, 6 czerwca 2013

EVE: Zmiany (poważne) cz.2


Najpierw ważna sprawa o combat site'ach w dodatku.

Mniejsze (choć i tak spore) zmiany już opisałem, w tajemnicy - albo ja nie widziałem - twórcy gry trzymali najważniejszą informację dla osób robiących combat site'y. Otóż T3 Cruisery zostały zbanowane z Compleksów 3/10 i 4/10. Czytaj: koniec z robieniem ich w Tengu.

Pierwsza myśl: kurde, poszło moje główne źródło zarobku.

niedziela, 2 czerwca 2013

EVE: Zmiany.

Pisanie o Eve sprawia mi zawsze dużo frajdy. Ta gra jest wprost idealna do dzielenia się z innymi swoimi przygodami. Można wspaniale pisać o spokojnym górniku Szponienocy , bezwzględnej piratce Ezoko , czy wszechstonnym pilocie Moprhisatcie. Ja tak ładnie pisać nie potrafię, jestem tylko początkującym grafikiem (lubiącym minimalizm, co widać po wyglądzie bloga :P), ale staram się opowiedzieć o ciekawych momentach z życia nieustępliwej poszukiwaczki Petry.

A oto ona w swoim nowym statku!


Zaraz, zaraz... Co to ma być?! Czy to ta sama postać co zwykle? Ta która większość czasu spędza eksplorując swoim Heronem, a ostatnio przerzuciła się na robienie combat site'ów w Tengu? Co ona robi w podrzędnym stateczku do kopania skał?

Zaraz wszystko się wyjaśni.

Otóż, nadchodzące zmiany w eksploracji... Przepuszczam, że skanowanie mającym wszystko co potrzebne Heronem będzie dosyć upierdliwe. Sam proces probe'owania - bajka. Ale nowa minigierka przy Radar Site'ach zupełnie mi nie podchodzi. Na mój gust nie pasuje do Eve. Ostatnio gdy patrzyłem, porażka oznaczała destrukcję cennego pojemnika! To jakby po nieudanej próbie hackingu/salvagingu/analizy od razu znikał cel. Oby to zmienili. Ale to pierwszy problem.

Drugi może być bardziej bolesny dla mojego portfela. Chodzi o to, że skanowanie w nowym dodatku jest bardzo ułatwione. To oznacza jedno - więcej eksplorerów. A to z kolei jeszcze większe tłumy na combat site'ach. Na pewno wielu misjonarzy przerzuci się na robienie eksploracji.

Kończysz site'a, już zaraz zabijasz Overseera i przylatuje ci ekipa (na bank Rosjanie) w wypasionych Tengu i zbiera loot sprzed nosa. Teraz jeszcze częściej.

Jakie wyjście? Latać z kimś, zawsze większa szansa na końcowy triumf. W końcu udało mi się namówić kogoś do sprawdzenia tej skomplikowanej jakby nie brać gry i teraz tylko trzymam kciuki, by koledze się spodobało. Ma ze mną aż za dobrze, wszystkie nieużywane statki do dyspozycji plus pieniądze na skillbooki oraz jeden darmowy Plex (inv poszedł ode mnie - więc... wiadomo ;) ).

Tak, wiem... Zaszalałem:)

Ale nie przesadzajmy, tragedii nie będzie. Mam już względnie wyskillowaną postać, na pewno raz na jakiś czas wykonam sobie combat site'y. Przy odpowiednim zacięciu i dozie szczęścia nawet na Pleksa uzbieram i pogram sobie za darmo. Pomyślałem, że mogę sobie pozwolić na zmianę... profesji.

Otóż eksploracja niespodziewanie mnie urzekła, ale od początku gry planowałem pacyfistyczną postać skupioną na kopaniu skał i wytwarzaniu przedmiotów. Zacząć tak przygodę z Eve jest niezmiernie ciężko. Ale teraz? Stać mnie, a co!

Plan jest taki:
-Sprawdzam czy kopanie wystarczająco mnie wciągnie.
-Zaczynam skillowanie pod jakąś przyzwoitą barkę górniczą.
-Jeśli mi się spodoba - robię skillplan na kilka miesięcy i odpowiedni respec atrybutów.
-Po górnictwie, pora - wreszcie - na produkcję, a może najpierw Planetary Interaction? Do tego też mnie ciągnie...

Żeby nie było za pięknie, wygląda na to, że mój corp zmarł śmiercią naturalną. Wielka szkoda. Najlepszy w jakim byłem. Zawsze było tam coś ciekawego do roboty, a pomoc jaką zaoferował mi lider - nieoceniona. Poczekam do dodatku, może szef wróci i rozkręci go na nowo. Jeśli nie - trzeba będzie czegoś poszukać.

A więc - fly safe!

sobota, 25 maja 2013

Rift - kilka przemyśleń

Gram sobie w Rifta i co jakiś czas przychodzą mi do głowy kolejne ciekawe elementy gry.

Artefakty - świetna sprawa. Dokładnie tak wyobrażałem sobie Archeologię w World of Warcraft. Po prostu biegając po świecie i eksplorując wypatrujemy świecących punkcików w różnych dziwnych miejscach. Jest motywacja, by zajrzeć pod każdy kamyk.



Jeśli chodzi o misje w podstawowym Rifcie - totalny oldschool. Latanie po długich podziemiach, zadania grupowe (na które teraz grupę możemy znaleźć w wyszukiwarce), kilkukrotne powroty do quest givera. Nie ma tak łatwo jak w Cataclysm albo Mists of Pandaria. Trzeba się nabiegać. Nowym może to przeszkadzać, mi przypomina stare dobre czasy w MMO. Nieco brakuje tylko jakiegoś zintegrowanego poradnika typu "WoW-Pro", który pokazywałby gdzie iść żeby najszybciej zrobić misję. Tutaj trzeba zdać się na swoją intuicję i doświadczenie. Levelowanie pierwszej postaci zawsze będzie najcięższe.

Szkoda, że w danym momencie możemy śledzić tylko 5 zadań. Łatwo się zgubić i przez to trzeba nieraz wracać się na miejsce misji. Dobrze za to, że nie ma walki o moby. Z tego co zauważyłem zalicza nam każdego wroga, którego atakowaliśmy z kimś innym.




Graficznie jest bardzo ładnie, ale wiążą się z tym spore wymagania. W stolicy niestety gra zwalnia do kilkunastu klatek. Tak samo przy world bossach.

Przy okazji - ten świat stwarza wrażenie żyjącego. Robiąc questy można spotkać na przykład dwie bijące się ze sobą grupy mobów. Jedne z nich wyszły z rozgrywanego nieopodal Rifta, drugie były tam, gdzie przewidzieli developerzy. Dobra sprawa!

Nie bardzo za to wiem, jak kara za śmierć sprawdza się w end-game. Chyba jakiś soul mender musi być obecny na każdym rajdzie, bo inaczej na trudnych bossach byłoby po prostu za ciężko.


Swoją drogą, granie kiedyś - na premierze - clericiem to była bajka :) . Pullowało się po pięć czy sześć mobów, po czym odpalało AoE i zwykle tyle przeciwników widziano. Owszem, czasami nasze czary nie dawały rady i trzeba było się wskrzesić, ale zwykle jakoś to poszło. Teraz sprawdziłem 3 różne buildy maga i żaden nie gwarantuje choćby zbliżonej mocy, jak kiedyś cleric.

Rift ma wielki potencjał, oby free to play go wykorzystał!




sobota, 18 maja 2013

Rift: Planes of Telara

Niestety promocja z poprzedniego wpisu już się zakończyła :( (22.05.2013 - znowu działa). Komu się udało zdobyć kod, ten ma Rifta + dodatek za friko, a dzięki temu na przykład pięć slotów (zamiast trzech) na bagi po przejściu gry na free to play. Mi się udało dostać kod, w sumie stąd też ten wpis.

Mój pierwszy kontakt z Riftem był na premierze tej gry. Wraz z grupą, zaprawionych w WoWie, kolegów kupiliśmy produkt studia Trion Worlds (ostatnie MMO poza WoWem, w które wspólnie graliśmy) i odczucia mieliśmy mocno mieszane. Na pięć osób, dwie dotrwały do maksymalnego poziomu. Mi akurat gra najbardziej przypadła do gustu. Wbiłem, bodaj 50-ty albo 60-ty, ostatni w każdym razie level i bawiłem się naprawdę przednio. Grałem Clericiem, korzystałem ze znalezionego na forum Rifta buildu i przez poziomy przebijałem się "pullując" po pięciu przeciwników.


Jeśli chodzi o instancje, to zaliczyłem ze trzy albo cztery. Dwie w każdym razie z kolegami i nawet mi się podobały. Z tymże byłem w healu. a mi lecząc generalnie podoba się nawet Ragefire Chasm ;) .

A co nie przypadło mi do gustu?

PvP.  W sumie jedyny powód, dla którego przestałem grać w Rifta. Totalny chaos. Nie wiem czy miałem kosmicznego pecha, ale ani jedne z widzianych battlegroundów mi się nie spodobało. Brakowało wszystkiego. Od ciekawych skilli po, głównie, losowość walk i ogólna słabość pól walki. Wiem, prawdziwe PvP rozgrywa się na maksymalnym poziomie i po odpowiednim ubraniu się, ale przed tym PvP w Rifcie było po prostu fatalne. Zniechęciło mnie do gry.

Co za to było udane?

W największym skrócie: po prostu PvE. Questy - w sumie standard. Za to reszta - rewelacja. Zaczynając od talentów - te są nawet lepsze niż kiedyś w WoWie - przez tytułowe Rifty po dodane chyba niedawno Eventy.

Talenty - to wielki atut Rifta. Klas jest niewiele, tylko cztery, ale każda bardzo rozbudowana. Z takiego Maga, którym teraz gram, można zrobić wiele różnych "podklas". Jest nawet jeden spec do leczenia party. Generalnie jeśli chodzi o budowę postaci to bardzo czuć tutaj klimaty z Burning Crusade czyli mieszanie dostępnych klas. Spory atut.

Rifty to kolejny plus... Rifta. Eventy, w których biorą udział całe grupy graczy. Ciężko to opisać, trzeba zagrać - w dużym skrócie ciężko oprzeć się pokusie nie zajrzenia do rozgrywanego Rifta. Niby są proste, zwykle polegają na zabijaniu fal wrogów, ale w grupie robi się je bardzo przyjemnie.


Niestety nie mogę pochwalić questów, które wciąż są zabugowane. Na razie z tego co ograłem, średnio co dziesiąta misja ma jakiś problem. A to znika item, który trzeba użyć, a to na mapce wyświetlane są błędne współrzędne. Na przykład teraz zbugowała mi się misja określana jako "story" i niestety nie wiem za bardzo co z nią mam teraz zrobić.

Mimo tego Rift to kawał dobrego MMO. Zobaczymy jak wyjdzie w nim model free to play. Jeśli będzie udany, to może szybko zająć pozycję lidera tego segmentu rynku.

Rift + dodatek + abonament za darmo

Promocja wznowiona!

1. Wchodzimy na Raptr.com.
2. Ściągamy "desktop app".
3. Ściągamy Rifta (może być w wersji Lite).
4. Gramy w Rifta przez 14 godzin - można po prostu mieć włączonego log-in screena i zminimalizować.
5. Dostajemy kod na Rifta + Storm Legion + 30 dni abonamentu.
6. Gramy :) A po upływie 30 dni Rift przechodzi na free to play, my za to dostajemy bonusy za posiadanie gry przed tym wydarzeniem.

Ja na pewno sobie pogram. Akurat zanim wyjdzie dodatek do Eve.

A jeśli chodzi o Rifta, to bardzo polecam sprawdzić. Ja grałem za premiery i nie licząc PvP grałbym do dzisiaj. A że głównie w konkurencji (czytaj: World of Warcraft) lubiłem PvP, to dałem sobie spokój. PvE w Rifcie jest super.

wtorek, 14 maja 2013

Eve: Odyssey - sporo zmian w eksploracji

To, że nie gram teraz w Eve nie oznacza, że zupełnie nie śledzę informacji o grze. To znaczy, nie żebym czytał o każdej, nawet najdrobniejszej zmianie, ale a to zajrzę do newsa o Eve na Poly, a to zerknę na nowy filmik z kanału Johnny'ego Pew z Youtube. Czasami poczytam też o przygodach innych graczy na blogach. Swoją drogą muszę w końcu zaktualizować czytane blogi po prawej stronie ->
Zrobiłbym to już dawno, ale z jakiegoś powodu ta funkcja "bloggerze" kłóci mi się zarówno z Operą, jak i z Firefoksem. Dziwne.

Przejdźmy jednak do sedna. Zmiany w eksploracji! W końcu. Tej części gry okazywano w ostatnich patchach zbyt mało miłości. Co nowego?

-Zmiany w skillach. Od teraz każda świeża postać będzie mogła wypuścić 7 sond. Skill Astrometrics będzie zwiększał skuteczność naszych probów. Pozostałych skillów do eksploracji nie zlikwidowano (uff...), ale będą mniej efektywne.
-Koniec z salvagingiem na site'ach. Co to oznacza? Cóż, na pewno mamy jeden wolny High Slot więcej.
-Nowe przedmioty z magnetometric i radar site'ów. Site'ów które...
-Zmieniają nazwy. Od teraz Magno to Relic Site, a Radar - Data Site. A do tego...
-Analyzer to teraz Relic Analyzer, a Codebreaker został przemianowany na Data Analyzer

A co jeśli chodzi o zmiany w systemie skanowania? Powitajmy:
-Wypuszczanie wszystkich sond jednym kllknięciem! W końcu. Super sprawa i zmiana, na którą czekałem od kiedy zacząłem grać w Eve
-Dwa automatyczne ustawienia sond:
1) Do przeszukiwania całego systemu


2) Do skanowania interesującego nas Site'a


Co to oznacza? Będzie dużo, dużo łatwiej, szybciej, sprawniej. Czyli zdecydowanie wzrośnie konkurencja. Na pewno low-sec wielokrotnie będzie świadkiem walk na przykład dwóch rywalizujących o Data Site'a statków klasy Herona.

Takich statków może latać po low-secu więcej, a wiąże się z tym brak wrogów na nie-combat site'ach. Ale tylko na początku, po warpie. Każdy site będzie miał triggery, które mogą spowodować pojawienie się przeciwników. To zmiana o której najmniej wiadomo. Jak to sprawdzi się na przykład w Wormholu? Zobaczymy.

Oprócz tego podczas hakowania i analizowania ma dojść nowa mini-gierka. Jestem ciekaw co takiego wykombinowali panowie z CCP.

A premiera Odyssey przewidziana jest na 04.06.13. I wtedy na pewno wykupię Plex'a żeby na własnej skórze sprawdzić te wszystkie nowinki.

Fly safe!

wtorek, 5 marca 2013

Ale łup!

Miałem wolną godzinkę, pomyślałem że zrobie jakiegoś site'a (o ile szybko go wyskanuję). Pierwszy system - nic ciekawego. Drugi - 3 sygnatury. Pierwsza - Ladar. Druga - Guristas Guerilla Grounds - Ded Complex 3/10. Myślę, że w sam raz. Lecę!

Nie będę opisywał fascynującej walki z fregatami wroga. Jedynym ciekawym momentem było pojawienie się drugiego pilota. I tu mnie zaskoczył, bo zobaczył że ktoś już tu jest i odleciał. Miło z jego strony.

Nikt więcej sie nie pojawił, rozwaliłem kilkadziesiąt fregat i w końcu Dread Guristas Irregulara. Loot przekroczył moje najśmielsze oczekiwania...


+ kilka mniejszych itemów.

Czyli jak zarobić na 3/4 Plexa w 30 minut :)

poniedziałek, 4 marca 2013

Co nowego? Eve, FM, CoD

Przepraszam, że ostatnio było i w najbliższej przyszłości - niestety - będzie na blogu mniej nowości. Mam ostatnio straszny zapierdziel i rzadko kiedy mogę sobie solidniej przysiąść do gry.

Zacznijmy od... myszki.

Myszka komputerowa to jedyne akcesorium do kompa, które lubię mieć jak najlepsze. Klawiatura jest mi prawie obojętna, głośniki wystarczają te wbudowane do monitora, a ew. słuchawki z mikrofonem jak najprostsze. Kupiłem mychę Razera, byłem nią zachwycony. I oczywiście musiała zacząć szwankować. W tej chwili bardzo źle ("i szyny też były złe") działa prawy przycisk. Bardzo przeszkadza to w graniu w strzelanki, bo muszę mocno przyciskać prawy button żeby w ogóle przycelować. Jak się nie naprawi to czuję, że czeka mnie wydzwanianie do niemieckiego oddziału Razera w sprawie gwarancji - polskiego z tego co wyczytałem nie ma... To ponarzekałem, przejdźmy do gier.

EVE:
Zauważyłem kolejnego plusa w eksploracji. Kto wybrał taką karierę powinien być w dobrym humorze. Najpierw solidne ulepszenie Herona, a co teraz? Albo mam, dosłownie, kosmicznego farta, albo zmniejszono częstotliwość występowania niektórych site'ów. Od kiedy znowu gram, wyskanowałem jak dobrze pamiętam 2 gravimetric site'y i 1 (!) ladar site. Kiedyś było tego dużo więcej, a i tak zawsze je omijałem. Tylko się człowiek wkurzał ile czasu zmarnował na bezproduktywne skanowanie.

Dużo teraz Magno site'ów, które czasami mają bardzo wiele wraków do zmielenia. Opłaca się zamontować w swoim heronie Salvagera, a teraz nie ma z tym żadnego problemu. Co do Radarów, chyba też ich więcej. A może po prostu już jestem wprawiony w skanowaniu i nie tracę czasu na zmienianie statków. Co do łupów: bywało słabo, bywało dość dobrze:


a nawet bywało super:


Postanowiłem, że pora przerzucić się na combat site'y - tam czeka prawdziwa kasa. Sprzedałem co miałem (poszło prawie wszystko) i kupiłem sobie takie latadło:


Wrażenia mam mieszane, bo choć znalazłem na przykład Blueprint warty 50 mln ISK (nawet na Radarach tyle się nie zarabia), takie latanie może kosztować człowieka sporo nerwów. Jeśli ktoś uważa, że ludzie uszanują czyjeś znalezisko, to niech nie gra w Eve. Sytuacja, gdy kończysz sobie DED site 4 i przylatują ci jacyś Ruscy w wypasionych Tengu i pędzą wyprzedzić cię w zbieraniu lootu to normalka. A pomyśleć, że ja na początku jak wparowywałem komuś do site'a to od razu grzecznie wychodziłem. Taa... Dobre serduszko nie idzie w parze z MMO ;)

Jeśli ktoś chciałby spróbować Eve to mogę wysłać zaproszenie, a w przyszłości moglibyśmy razem polatać i wyprzedzać tych wrednych Rosjan w zbieraniu łupów.

Football Manager 2013:
Ciekawostka - od kiedy zacząłem pisać o FM, liczba odwiedzin bloga wzrosła niekiedy nawet cztero-pięciokrotnie. Czyżby naprawdę polska scena managera ostatnio pod umarła?
Na wyświetleniach "jedno wpisowych" specjalnie mi nie zależy, więc żeby nagrodzić tych, którzy zostali na blogu na dłużej, tak trochę w środku wpisu ogólnogrowego link do killer-taktyki. Według mnie najlepszej jaka wyszła do aktualnego patcha. Oto "akash777's 4-2-3-1!":

Robi wrażenie, nie? :)
Link i opis: http://www.fm-base.co.uk/forum/football-manager-2013-tactics-training/114879-akash777s-4-2-3-1-a.html

I na koniec, o Call of Duty Black Ops 2. Zjechałem na blogu tą odsłonę CoDa. I choć singiel był beznadziejny, multi jest świetne. Nie jestem dobry w strzelankach, mam zwykle więcej śmierci niż zabitych, ale bawię się znakomicie. Ostatnim multi w serii w jaki grałem był ten w World at War. Widzę, że od tego czasu było sporo usprawnień. Pokuszę się o stwierdzenie, że wolę taki oldschoolowy multi niż ten w Battlefieldzie 3. Nie mówię, że BF3 jest gorszy, jest zupełnie inny. Nie rozumiem tej wojenki fanów obu gier.

Moje motto? Niech się kłócą, a ja w tym czasię będę grał. :)

piątek, 22 lutego 2013

Powrót do Eve!

Skończył mi się abonament w Wowie, pomyślałem - a co tam - spróbuję casualowego grania w drugie ulubione MMO. Na próbę - 30 dni na przekonanie się, która gra lepiej nadaje się na taką zabawę. Tak jak w produkcji Blizza -  bez zarywania nocek czy urządzania dni no-life'a®. Zobaczymy jak mi pójdzie. Od czego zacząłem?

Cześć!

A zacząłem od bycia kompletnie spłukanym. Prawie wszystko poszło na... Stop, o tym będzie później. W każdym razie miałem kilka milionów w portfelu i parę statków w hangarze. Brakowało mi w szczególności Herona. Poprzedni dożył kresu swoich dni w corpowym Wormholu. Przyszła więc pora na udanie się do Jita na małe zakupy - eksploracja to coś, czego w Wowie nie ma i chętnie bym znalazł jakiegoś Radar Site'a.

Heron kupiony, standardowy fit założony, już mam wracać do swojego systemu, ale zaraz! Hej, mogę dodać coś jeszcze do swojego Skanera! Dam sobie lewą rękę uciąć, że kiedyś nie mogłem (jeśli mogłem, a nie zauważałem - wątpliwe, ale byłby wstyd!). Prototype Cloaking Device, 7 dronów, Emergency Shield, Limited Adaptive Invulnerability Field, Damage Control i Drone Damage Amplifier. To rozumiem! Nastały dobre czasy dla eksplorerów.

Heron

Po powrocie do Jakanerva wyskanowałem sobie 2 magnetometric site'y i standardowo wielkiej fortuny mi nie przyniosły (choć w dużej mierze Heron zaczyna się zwracać). Ale specjalnie mnie to nie rusza, skanowanie jest dla mnie przyjemne i to najważniejsze. To jak z oglądaniem polskiej ligi (dzisiaj zaczynamy!). Są lepsze ale ja lubię właśnie ją :) A fanom polskiej "piłki nożnej" polecam kanał na YT - PanZdzichuPL http://www.youtube.com/user/panzdzichupl. Jednak po znalezieniu dwóch czy trzech Radarów pod rząd nie można narzekać.

Czy szykują się jakieś nowości w mojej eksploracji? A i owszem. Niedługo wyskiluję Astrometrics do 5, co da mi dostęp do Core Probe Launcher II i Deep Space Scannera. Czytałem, że to drugie potrafi zwiększyć zyski ze skanowania, ale przekonam się na własnej skórze.

Co dalej? Planuję zarobić na trzy statki. Dwa już sobie upatrzyłem. Nie są drogie więc długo na nie czekać nie będę. Pierwszy to ten:
http://eve.battleclinic.com/loadout/61048-Merlin-quot-Railin-quot-They-don-039-t-think-it-work-but-it-do-Inferno-merlin.html

Nie jestem specem od PvP, ale wygląda mi na dobry i tani statek wprowadzający do piractwa. Na pewno niejeden stracę, ale na trening nada się idealnie.

Później spróbuję tego:
http://eve.battleclinic.com/loadout/64802-PvP-HAM-Drake-Retribution-1-1.html

Ale to jak już będę trochę obcykany z PvP. Jego pierwowzór oceny na battleclinic miał bardzo sympatyczne.

Trzeciego statku jeszcze nie podam - bo nie wiem, który wybrać. Raczej zdecyduje się na Tengu, ale fit to niewiadoma. Cel: low sec + probe scanner. Czytałem trochę o fitowaniu takiego cuda i co pilot, to inna opinia.

Samym skanowaniem i piractwem żyć nie można (już widzę oburzenie zatwardziałych piratów ;) ). Lubię porobić misje, a w tym pomoże mi mój prawie-najnowszy zakup. Oto on:



Bajerancki Raven. Powinien zastąpić w PvE mojego wysłużonego Drake'a. Tutaj specjalne podziękowania dla mojego corpa - 113th Dragoons - za promocyjną cenę i pomoc w fitowaniu.

Fly safe lub dangerous, jak kto woli!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Wow 5.1 revisited

O patchu 5.1 w World of Warcraft pisałem już wcześniej. Szerzej zająłem się głównie dodaną opcją upgrade'u przedmiotów. Przyznaje się do błędu - item upgrade to była błahostka w porównaniu z nową frakcją - Dominance Offensive i scenario. Najpierw o tych drugich.

Scenario na pierwszy rzut oka były mini instancjami. Na drugi czymś w stylu group questów z Vanilli, BC i WotLK. Nie są to wrażenia całkowicie błędne, ale z czasem wydaje się, że scenario są w świecie Warcrafta jednak czymś innym. To sposób Blizzarda na tak rzadkie w MMO opowiadanie historii. Dodany w 5.1 - przepraszam jeśli pomylę się w nazwie - Dagger in the Dark jest po prostu świetny fabularnie. Mówi to osoba, która uniwersum Warcrafta zna jedynie z WoW'a! I tak, wiem, wstyd nie grać w Warcrafta 3. Muszę się w końcu przemóc i go przejść, mimo że to RTS. Vol'jin to interesująca postać i nie obrażę się, jak dostanie jakąś konkretną fuchę w Hordzie, gdy już zabraknie Garrosha...

Przejdźmy więc do daily. Te dodane w 5.1 są przyjemne, choć dosyć trudne (dla słabo ubranej postaci). Jest ich dużo, dają przyzwoitą ilość reputacji. Jak dobrze pamiętam, po osiągnięciu exalted oprócz nowych itemów do kupienia są także wywerny z odnowionym wyglądem. Motywujące.

Ot, nowy content patch, bez rajdu, z fajnymi daily i nowym scenario. Tylko tyle? Błąd. Otóż doszła jeszcze jedna mała opcja, która może wyznaczyć kierunek rozwoju nie tylko WoWa, ale wielu MMO. Nie obraziłbym się jakby tak było.

Chodzi o nowe "żółte", klasyczne questy, do których dostajemy dostęp wraz z wykonywaniem kolejnych daily. Wygląda to tak: robisz daily, osiągasz jakiś poziom reputacji, dostajesz dostęp do nowej misji fabularnej. Genialne w swojej prostocie, od razu robienie tych daily questów jest przyjemniejsze, bo wraz z nimi dostajesz dostęp do nowych misji z głębszą fabułą. A ta jest znakomita. Pierwszy raz od kiedy gram w MMO, zastanawiam się jak potoczy się historia. Nawet połowa z misji fabularnych nie jest jeszcze za mną, a już widziałem na przykład kapitalne zadanie, w którym wraz z Thrallem robimy porządki na terenie startowym trolli. I owszem, jakby się uprzeć, to ta cała "nowość" była już np. w Firelands czy u Tillersów. Ale na moje oko nie na taką skalę i nie z tak udaną linią fabularną.

Czekam z niecierpliwością na 5.2. Coś mi mówi, że najlepsze dopiero przed nami.

sobota, 1 grudnia 2012

Eve Online: Wormhole.

Zaczęło się niewinnie. Wbiłem w Herona, wystrzeliłem proby, poustawiałem je, no i masz, Radar Site na dzień dobry. Chwilę później byłem ok. 4 miliony bogatszy i lekko wkręcony. Przypomniałem sobie, co w Eve kiedyś tak mocno mnie wciągnęło. Później znalazłem Magnetometric Site'a, gdzie fortuna może na mnie nie czekała, ale zauważyłem coś ciekawego. Ani w jednym, ani w drugim site'cie nie było żadnego wroga.  Zdecydowałem, że spróbuję zrobić coś niemożliwego czyli zbudować mityczny "All-in-one exploration ship" do latania po High Secu.


Niewiele później byłem już w Jita ze swoim nowym nabytkiem. Nie jest to żadne cudo, wszystkich Radar i Magnetometric nim nie zrobisz. Ale spokojnie można czymś takim polatać. Cena za takiego Herona jest śmiesznie mała i przy odrobinie szczęścia, zakup zwróci się po godzinie.

Później naszła mnie ochota na porobienie ukrytych po high-secu combat site'ów. I po jednym dniu takiego latania, zupełnie tego nie polecam. Może miałem pecha, ale najlepszym jednorazowym łupem, jaki zdobyłem, był taki przedmiot:


Dużo lepiej wyszedłbym robiąc misje lub szukając Radarów. Coś mnie jednak podkusiło, by w trakcie robienia site'ów rozglądnąć się za nowym korpem. I tak przypadkiem trafiłem na anons jednej z małych korporacji, mającej swoją siedzibę w Wormholu klasy C2.

I tak Petra drugi raz w swoim żywocie trafiła do WH. Szybko sprowadziłem się do nowego domu swoim wyżej wymienionym Heronem, dostałem z tej okazji nowiutkiego Drejka i zająłem się swoimi sprawami. Czyli - strzelamy probami!

I co? Znowu na dobry początek Radar!


Już przeczuwałem miliony. Jeśli w High-Secu zarabiałem na tym ciekawe kwoty, to co będzie w dziurze? Po zwarpowaniu zauważyłem dwie rzeczy:

-8x Sleeper Database do shackowania!
-Sporo mocnych wrogów

Nie omieszkałem więc skorzystać z pomocy, znajdującego się tuż obok, nowego kolegi z korpa. Z jego statkiem nie było problemów z odesłaniem Sleepersów w niebyt. Przesiadłem się do shipa z Codebreakerem i zacząłem hackowanie. Pierwszy Database - nic ciekawego. Drugi - słabo. Trzeci - nienajlepiej. I tak po ósmym w bagażniku miałem coś takiego:


Czyli dużo słabiej niż w Radarze opisywanym w pierwszym akapicie! To się nazywa niefart. Tak czy siak, chyba wkręciłem się na dobre. Atmosfera w takim kameralnym korpie jest super. I loot ze Sleepersów też :)

czwartek, 13 września 2012

Mój pierwszy Drake...

"... z biedronki".


Dla wielu to nic, ale dla mnie to niemałe wydarzenie, pierwszy statek z gatunku tych trochę droższych. Na razie w nieco prowizorycznym ficie, ale lata i strzela - to najważniejsze. Ciesze się, że w ogóle mogę tak szybko wrócić do gry, mój net chyba w końcu zaczął współpracować.



A w GW2 zrobiłem sobie Guardiana, który podoba mi się bardziej niż Nekromanta. Dopiero przy postaci walczącej w zwarciu można w pełni docenić możliwości jakie daje zmiana broni. Wydaje mi się, że Strażnik został nieco bardziej dopieszczony przez twórców niż nekro. Zastanawiam się tylko jak go sfitować :) : greatsword, dwuręczna maca, a może jednoręczny mieczyk i tarcza?

Do tego przyszła mi książka "Eve: Era Empireum". A wszyscy coraz bardziej polecają mi obejrzenie "Game of Thrones" i "Sons of Anarchy".

Tylko jak ja na to wszystko znajdę czas?