Pokazywanie postów oznaczonych etykietą multiplayer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą multiplayer. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2014

W co-opie: Portal 2

Portal - to dopiero była niespodzianka! Niepozorny tytuł z Orange-Boksa przyćmił dla wielu nawet drugi epizod Half-Life'a 2... Gra urzekająca tym, że była pod każdym względem inteligentna. "Nic dziwnego, to gra logiczna"? Owszem, zagadki wymagały uruchomienia szarych komórek. Ale inteligentna była fabuła, klimat, Glados. Przy całym wszechobecnym absurdzie, świat gry zwyczajnie pochłaniał. Grało się w to z uśmiechem na ustach, a człowiek cieszył się, zauważając każdy ukryty smaczek. Przy ogromie zalet, Portal miał jedną wadę - zbyt szybko się kończył.

sobota, 1 grudnia 2012

Eve Online: Wormhole.

Zaczęło się niewinnie. Wbiłem w Herona, wystrzeliłem proby, poustawiałem je, no i masz, Radar Site na dzień dobry. Chwilę później byłem ok. 4 miliony bogatszy i lekko wkręcony. Przypomniałem sobie, co w Eve kiedyś tak mocno mnie wciągnęło. Później znalazłem Magnetometric Site'a, gdzie fortuna może na mnie nie czekała, ale zauważyłem coś ciekawego. Ani w jednym, ani w drugim site'cie nie było żadnego wroga.  Zdecydowałem, że spróbuję zrobić coś niemożliwego czyli zbudować mityczny "All-in-one exploration ship" do latania po High Secu.


Niewiele później byłem już w Jita ze swoim nowym nabytkiem. Nie jest to żadne cudo, wszystkich Radar i Magnetometric nim nie zrobisz. Ale spokojnie można czymś takim polatać. Cena za takiego Herona jest śmiesznie mała i przy odrobinie szczęścia, zakup zwróci się po godzinie.

Później naszła mnie ochota na porobienie ukrytych po high-secu combat site'ów. I po jednym dniu takiego latania, zupełnie tego nie polecam. Może miałem pecha, ale najlepszym jednorazowym łupem, jaki zdobyłem, był taki przedmiot:


Dużo lepiej wyszedłbym robiąc misje lub szukając Radarów. Coś mnie jednak podkusiło, by w trakcie robienia site'ów rozglądnąć się za nowym korpem. I tak przypadkiem trafiłem na anons jednej z małych korporacji, mającej swoją siedzibę w Wormholu klasy C2.

I tak Petra drugi raz w swoim żywocie trafiła do WH. Szybko sprowadziłem się do nowego domu swoim wyżej wymienionym Heronem, dostałem z tej okazji nowiutkiego Drejka i zająłem się swoimi sprawami. Czyli - strzelamy probami!

I co? Znowu na dobry początek Radar!


Już przeczuwałem miliony. Jeśli w High-Secu zarabiałem na tym ciekawe kwoty, to co będzie w dziurze? Po zwarpowaniu zauważyłem dwie rzeczy:

-8x Sleeper Database do shackowania!
-Sporo mocnych wrogów

Nie omieszkałem więc skorzystać z pomocy, znajdującego się tuż obok, nowego kolegi z korpa. Z jego statkiem nie było problemów z odesłaniem Sleepersów w niebyt. Przesiadłem się do shipa z Codebreakerem i zacząłem hackowanie. Pierwszy Database - nic ciekawego. Drugi - słabo. Trzeci - nienajlepiej. I tak po ósmym w bagażniku miałem coś takiego:


Czyli dużo słabiej niż w Radarze opisywanym w pierwszym akapicie! To się nazywa niefart. Tak czy siak, chyba wkręciłem się na dobre. Atmosfera w takim kameralnym korpie jest super. I loot ze Sleepersów też :)

czwartek, 13 września 2012

Mój pierwszy Drake...

"... z biedronki".


Dla wielu to nic, ale dla mnie to niemałe wydarzenie, pierwszy statek z gatunku tych trochę droższych. Na razie w nieco prowizorycznym ficie, ale lata i strzela - to najważniejsze. Ciesze się, że w ogóle mogę tak szybko wrócić do gry, mój net chyba w końcu zaczął współpracować.



A w GW2 zrobiłem sobie Guardiana, który podoba mi się bardziej niż Nekromanta. Dopiero przy postaci walczącej w zwarciu można w pełni docenić możliwości jakie daje zmiana broni. Wydaje mi się, że Strażnik został nieco bardziej dopieszczony przez twórców niż nekro. Zastanawiam się tylko jak go sfitować :) : greatsword, dwuręczna maca, a może jednoręczny mieczyk i tarcza?

Do tego przyszła mi książka "Eve: Era Empireum". A wszyscy coraz bardziej polecają mi obejrzenie "Game of Thrones" i "Sons of Anarchy".

Tylko jak ja na to wszystko znajdę czas?

środa, 15 sierpnia 2012

Eve - powrót do eksploracji

Mój net jak zwykle daje o sobie znać i dzisiejszej wyprawy na misję mój Caracal o mało nie przypłacił życiem. Uznałem, że nawet misjowanie to zbyt wielkie ryzyko i wróciłem do tego co na początku sprawiało mi największą frajdę - eksploracji. Nie ma to jak ustawianie kuleczek na czarnym ekranie :)

Do tego zdarza się, że eksploracja jest bardzo dochodowym zajęciem. Dzisiaj zacząłem od znalezienia Radar Site'u, którego nawet nie pilnowały żadne wrogie moby. To dobrze, bo mój fit jest dosyć zabawny.


Ledwo kilka minut i jestem ładnych parę milionów do przodu. Co ciekawe chwile po tym miałem DC, więc prawdopodobnie będąc bezbronnym na misji - nie skończyłoby się to dobrze...

niedziela, 12 sierpnia 2012

Eve i WoW

Mimo problemów z netem zdecydowałem się na odnowienie subskrypcji w Eve, bo nie mam ochoty obecnie grać w nic innego. Odwiedzam market, carebearuje, salvage'uje i skilluje czyli generalnie nie robię nic niebezpiecznego. Nie ma to jak granie w MMO, a obecnie w Wowie jest ten fatalny okres oczekiwania na dodatek. Jedyne zajęcie, które można teraz tam robić to levelowanie postaci. Ubierać jej nie ma na razie sensu.

Oczekiwanie na nowy dodatek, a także patche z contentem i nowe sezony w PvP to jeden z problemów produkcji Blizzarda. Są momenty w grze, gdy po prostu nie ma sensu niczego robić. Zbierając honor czy punkty z PvE można kupić sobie itemy, ale i tak po patchu będą one nadawały się tylko na disenchant. Brakuje nieco takiej uniwersalnej waluty, którą opłacałoby się zawsze farmić. Owszem, jest w Wowie gold, ale obecnie mam go tyle, że i tak nie mam co z nim robić - lubię bawić się w handel, dzięki czemu dorobiłem się małej fortuny. Po wyjściu dodatku ożywa nieco handel epickimi itemami z world dropu, ale później za kasę kupuje się głównie mounty i pety.


Jeśli chodzi o Eve to zapraszam wszystkich do wypełnienia dwóch fajnych testów. Pierwszy jest przeznaczony dla kompletnie zielonych. Jest to analiza dostępna na oficjalnej stronie gry.
http://www.eveonline.com/sandbox/personality-analysis/

Mi wyszło:
Explorer
Scan down anomalies and explore them in search of rare items.

W sumie - zgadza się.

Drugi to bardziej skomplikowany test osobowości. Dostępny jest tutaj:
Eve is just a game. People tend to get really worked up about it, and this is highly amusing. The best moments of Eve is when someone throws a hissy fit after you pwned them when they didn't expect it. You often use the "it's a PvP game-line", but what you really mean by that is that the game is supposed to be exploited and won. No trick is beneath you as long as it lets you get a laugh at the expense of someone else. Everything is valid until CCP says it's not.


A jak będzie u Was?